• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Płacz na przewijaku!

Cześć!
czy u Was też niemowlaki (nasz ma tydzień) wpadają/ły w niesamowity płacz na przewijaku?
Rozumiem po/przy czyszczeniu kikuta ale już np. przy zmianie pieluchy i smarowaniu Bepanthenem? Wręcz szlocha jak nigdzie indziej.
Po takim ataku płaczu cały proces ubierania oraz psychicznego obciążenia dla wszystkich jest ciężki :P i chciałby człowiek coś zmienić.

Jak się go tylko zabierze na ręce to wszystko ustaje, ucisza sie.

Dzięki z góry za pomoc! :)
 
reklama
Rozwiązanie
U mnie jest to samo i nie ważne czy przebieram na przewijaka czy np w kokonie jak tylko zdejmę ubranko to płacz chociaż odkrywam córkę pielucha, puszczam biały szum, mówię do niej, przewijam po karmieniu to nic nie pomaga :/ jak tylko ją ubiore to nagle cisza i dziecko szczęśliwe. Chyba trzeba to przetrwać chociaż wiem że jest ciężko bo mnie się od razu też chce się płakać a tu jeszcze trzeba zrobić toalete, oczyścić pępek. Dodatkowo u mnie jest jeszcze płacz przy kąpieli.
Ale może u Twojego maleństwa już się uspokoiło od czasu tego wpisu?
Cześć!
czy u Was też niemowlaki (nasz ma tydzień) wpadają/ły w niesamowity płacz na przewijaku?
Rozumiem po/przy czyszczeniu kikuta ale już np. przy zmianie pieluchy i smarowaniu Bepanthenem? Wręcz szlocha jak nigdzie indziej.
Po takim ataku płaczu cały proces ubierania oraz psychicznego obciążenia dla wszystkich jest ciężki :p i chciałby człowiek coś zmienić.

Jak się go tylko zabierze na ręce to wszystko ustaje, ucisza sie.

Dzięki z góry za pomoc! :)
Moja corka plakala przy kazdej zmianie pieluchy przez pierwsze 2 tygodnie, pozniej jak reka odjal.
Ps. Kremow do pupy a szczegolnie bepanthen uzywajcie tylko w razie potrzeby, tj odparzenia, zaczerwienienia itp. Na codzien nie ma potrzeby
 
Pytanie właśnie, czy kładziesz bezpośrednio na przewijak i czy w pokoju lub tam, gdzie przewijasz jest wystarczająco ciepło. Noworodki nie mają jeszcze w pełni dobrze działającej termoregulacji i szybko się wychładzają. Krem też może być chłodny, więc warto go może trochę rozgrzać w palcach .
 
Cześć!
czy u Was też niemowlaki (nasz ma tydzień) wpadają/ły w niesamowity płacz na przewijaku?
Rozumiem po/przy czyszczeniu kikuta ale już np. przy zmianie pieluchy i smarowaniu Bepanthenem? Wręcz szlocha jak nigdzie indziej.
Po takim ataku płaczu cały proces ubierania oraz psychicznego obciążenia dla wszystkich jest ciężki :p i chciałby człowiek coś zmienić.
Jak się go tylko zabierze na ręce to wszystko ustaje, ucisza sie.
Dzięki z góry za pomoc! :)

Powodow może być kilka.
Jest mu zimno, skądś wam wieje.
Jest mu twardo, nie wiem jaki macie przewijak ale jeśli jakiś twardy to rozważyłabym położenie na nim czegoś miękkiego i ciepłego.
Jest mu za jasno, światło w oczy.
Nie lubi leżeć, niektóre dzieci tak maja. Połóż je na pleckach i wrzask. Połóż inaczej albo weź na ręce i już jest spokój.
Osoba która go przewija ma chłodne ręce, patrz akapit pierwszy.
Chce mleka. Może najpierw nakarmić a potem przewinąć?
Stres rodzica udziela się dziecku. Wziąć trzy głębokie wdechy i...dać sobie na luz.

Moga tez być jakieś przyczyny medyczne takiej sytuacji ale nie jestem lekarzem, nie będę tutaj teoretyzować.
 
Płacze bo ma tydzień. I chce być przy mamie (ew. tacie, bo ciepły i tuli, ale tata nie ma mleka :P) . Przewijak nie jest mamą. Nie kołysze, nie jest ciepły i nie daje mleka ;) Noworodek to stan umysłu, trzeba zrozumieć. Wyszedł z bezpiecznego środowiska, jest w obcym, jasnym, hałaśliwym, temperatura zmienna, jedzenie nie wpływa samo do brzuszka non stop. Tu coś szorskie, to łaskocze, tu gniecie, uwiera...
 
reklama
Płacze bo ma tydzień. I chce być przy mamie (ew. tacie, bo ciepły i tuli, ale tata nie ma mleka :p) . Przewijak nie jest mamą. Nie kołysze, nie jest ciepły i nie daje mleka ;) Noworodek to stan umysłu, trzeba zrozumieć. Wyszedł z bezpiecznego środowiska, jest w obcym, jasnym, hałaśliwym, temperatura zmienna, jedzenie nie wpływa samo do brzuszka non stop. Tu coś szorskie, to łaskocze, tu gniecie, uwiera...

Amen.
 
reklama
U mnie jest to samo i nie ważne czy przebieram na przewijaka czy np w kokonie jak tylko zdejmę ubranko to płacz chociaż odkrywam córkę pielucha, puszczam biały szum, mówię do niej, przewijam po karmieniu to nic nie pomaga :/ jak tylko ją ubiore to nagle cisza i dziecko szczęśliwe. Chyba trzeba to przetrwać chociaż wiem że jest ciężko bo mnie się od razu też chce się płakać a tu jeszcze trzeba zrobić toalete, oczyścić pępek. Dodatkowo u mnie jest jeszcze płacz przy kąpieli.
Ale może u Twojego maleństwa już się uspokoiło od czasu tego wpisu?
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry