Moja córka za chwilę kończy 9 miesięcy a ja ciągle mam problem z jej usypianiem. Muszę ją bujać, nosić, śpiewać by odłożona do łóżeczka najczęściej obudziła się za 20min. Jeśli odłożę ją do wózka, to muszę cały czas nim jeździć. W nocy budzi się kilka razy, dlatego często ląduje ze mną w łóżku. Jest tak że np. przez kilka dni śpi ładnie odłożona do łóżeczka, a potem znowu "cofamy się" do wózka czy spania na rękach, nie ma u niej nic stałego, gdy coś już załapie to za chwilę jej się zmienia. Moje pytanie brzmi - czy powinnam być bardziej konsekwentna, czy robić to czego ona chce? Czy któraś z Was miała podobnie? Czy to w końcu minie? Przyznam że dźwiganie jej sprawia mi już trudność (mam problemy z kręgosłupem), jestem z nią sama, mąż pracuje za granicą. Karmię piersią i jak przy niej zaśnie to odkładam ale długo nie pośpi. Jestem przerażona że to będzie trwało jeszcze bardzo długo.