Czytając Wasze wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że przede wszystkim należałoby zawsze odróżniać nieśmiałe dziecko od takiego, które zwyczajnie nie ma ochoty w danym momencie nawiązać kontaktu z otoczeniem. Przecież my, dorośli, dajemy sobie takie prawo! W jakimś gronie, zwykle zaufanym...