Współczuję sytuacji,sama miałam podobną w piątek,poszłam z synem do lekarza, półl nocy mi nie spał, non stop kaszlał, był głodny ale nie mógł zjeść przez kaszel, uciekł z gabinetu z krzykiem,że Pani bije,że boli go - tylko go osłuchała, się położył na ziemi i histeryzował, a biedne schorowane...