To u mnie, przy pierwszym nie wiedziałam kiedy te matki robią ten obiad. Drugie zupełnie inne, wiadomo też czasami maruda, pobudki w nocy, ale akceptowała wózek, sama trochę poleżała w łóżeczku, nie wymagała ciągłego noszenia. Wszystko skończyło się z okazji 2 urodzin, teraz mały diabełek;)