Witam
Martuchna bardzo mi przykro, wiem że teraz ciężko Ci w to uwierzyć , ale po tych trudnych dla Was chwilach w końcu zaświeci słonko. Dobrze ze mąż Cię wspiera, razem przetrwacie wszystko!
Lanvin na 7 chodzę do pracy, a wstaje tak wcześnie bo lubię bez pośpiechu przygotowac się do pracy...