Co do skupienia, to mój potrafi wsłuchać sie juz w całkiem dlugie ksiazeczki, rozumie co mu sie czyta. Ulubione fragmenty zna na pamięć. Ale żeby nie było tak rozowo to straszny buntownik z niego, wczoraj tak tupnal nogą, że ma byc jeszcze kompocik i koniec, że nie było szans na odmowe. Mąż...