Z pracy kiedyś miałam, kolejki do specjalistów krótsze niż na NFZ, ale to nie znaczy, że jakoś super nie wiadomo jak wybitnie tam jest. Nieraz do rodzinnego czekałamz tydzień-dwa, biurokracja jak wszędzie, jak na USG miałam iść piętro wyżej, to najpierw skierowanie od pani z piętra niżej...