Swój poród też nie najlepiej wspominam. Dwa tygodnie po terminie, druga próba wywoływania porodu. Nic nie szło, po 3 godz od podania oksytocyny przebili pęcherz płodowy, męczyłam się kolejnych 6 godzin aż w końcu zrobili cesarkę. Podczas operacji lekarz powiedział, że bym nie dała rady urodzin...