reklama

Wyniki wyszukiwania dla pytania: *

  • Użytkownicy: izakowalsky
  • Treść: Tematy, Wpisy
  • Sortuj według data
  1. I

    MARTYNKA 26tydz, 900g, 37,5 cm

    witam decyzja juz podjeta w poniedzialek synka przewoza do innego szpitala :-(:-( tak jest specialistyczny oddzial dla dzieci z problemami nerek gdzie maja dializy bedzie mial drene w brzuszku imoga tez nastapic komplikacje lekarz tak muwil ale nie musza....:szok::szok: ale pociezyla mnie...
  2. I

    MARTYNKA 26tydz, 900g, 37,5 cm

    witam ponownie wszystkie mamusie....mam niestety zle wiesci:-(:-(:-(moj synek nie zostanie przewieziony do nas do szpitala.a mial byc w tym tygodniu juz tutaj...ale lekarze dzisaj zdecydowali go odeslac do innego szpitala ktury jest od nas ok 280km...nerka zaczela zas nie funkcjonowac...
  3. I

    MARTYNKA 26tydz, 900g, 37,5 cm

    dziekuje slicznie wiele lez wylanych i modliw wielu bardzo kochanych ludzi pomoglo moj syn ma juz miesiac i dopiero teraz jest o wiele lepiej niz na poczatku......serce mi sie kraja jak widze jak oni go kuja z checia bym dala siebie pokuc tylko zeby on nie plakusial....ale czakamy na decyzje...
  4. I

    MARTYNKA 26tydz, 900g, 37,5 cm

    witam mamusie....moj synek urodzil sie w 36-37 tygodniu ciazy przez cesarskie ciecie z waga 2.380 i 48cm.....przez to ze lekarz na usg ostatnim powiedzial mi zue jest malo wod plodowych i tzeba ta ciaze rozwiazac jak najszybciej bo to zagrozenie dla dziecka...poszlam na drugi dzien do szpitala...
  5. I

    MARTYNKA 26tydz, 900g, 37,5 cm

    witam mamuski tez jestem mama od tygodnia wczesniaka ktury jest na intensywnej terapi w klinice jego stan lekarze okreslaja jako krytyczny-stabilny...
  6. I

    Dzień po dniu czyli pogaduchy Wczesnych Rodziców...

    witam wszystkich jestem tutaj po raz pierwszy....jestem mama wczesniaka urodzonego w 37 tygodniu ciazy warzyl 2.385 i mierzyl 48 cm...jest w stanie krytycznym ale stabilnym...urodzil sie tydzien temu 15.03.2009 o godz 16.40..po przez cesarskie ciecie......ma jedna nerke ktura jest martwa slabo...
Wróć
Do góry