Ja również straciłam mojego małego Aniołka w 11tc. Wszystko zaczęło się od kontrolnej wizyty u lekarza i badania usg, które wykazało, że moje maleństwo jest martwe, potem, szpital, zabieg i ból... od początku ciąży czułam się dobrze, rzadnych dolegliwości, bóli, nic i nagle taka informacja...