Dorotko, szacunek !!
Ja nie miałam nigdy ptaków, od najmłodszych lat miałam rybki, nawet tu po przeprowadzce miałam bojownika, ale już zdechł. U rodziców też zlikwidowałam, bo gdy jechałam w odwiedziny, to musiałam je ogarniać, zajmowało to pół wizyty :-) Jak Oskar podrośnie, to założymy mu...