Rzadko ostatnio piszę, ale zaglądam tu codziennie. U nas masakra ze wszystkim. Ze spaniem, z jedzeniem, z zabawą. Wszystko jest na nie. Noce u nas to tragedia. Wczoraj na przykład nie spałam nic. Tak dobrze czytacie. Ani minuty. Dominik całą noc się darł, a jak nad ranem na chwilę zasnął to...