Jest mąż, ale jak ma na popołudnie do pracy to sama muszę ogarnąć dzieciaki. Odebrać ze szkoły, przedszkola, odrobic pracę domową, nakarmić, zająć czas. Nie jest lekko, ale dziewczynki sporo pomagają. Bywają lepsze i gorsze dni. W razie bardzo złego samopoczucia mam rodziców niedaleko i mogą pomóc.