Jakiekolwiek, byle nie smakowe, żeby nie było dodatkowo dosładzane.
Poranne cukry miałam takie graniczne, tzn. raz 92, potem 96, potem znowu 91 i tak na zmianę. A po tej szklance piwa zawsze do 92.
Żadne zalecane jogurciki, pół bułeczki z twarożkiem, czy kromeczka z wędlinka nie regulowały mi...