Wiesz, mi nie chodzi o to czy sama zrobię czy nie. Syn dużo pomaga, ale tylko przez chwilę. Nie każę mu sprzątać wszystkich jego zabawek, ma posprzątać ze mną, ile zdąży podnieść i zanieść, tyle posprzata. Tu bardziej chodzi o to, że jak on mówi nam nie, jak czegoś nie chce, szanujemy to...