Dokładnie ja tak samo odrazu poszłam na L4 zwłaszcza, że pierwsza ciąża skończyła się nie powodzeniem. Plus był taki, że mój szef jest wyrozumiały i kibicował mi jeśli chodziło o ciążę. Jak poszłam na zwolnienie to sam zadzwonił w żartach co to ma znaczyć a potem mi życzył wszystkiego dobrego i...