No to witam w klubie, myśmy mieli przedwczoraj awanturę, że szklanki prawie latały, bo ja w końcu owu po kilku miesiącach, a ten, że nie da się codziennie, że go boli! Ty łykaj prochy, faszeruj się, lataj do gin na monitoring, a tu jak moment w końcu się złapie, to ci są na nie. Ehh doskonale...