Właśnie apropos wizyt i serduszka. Tak jak wcześniej myślałam o tym pobraniu nifty w domu to w sumie dobrze, że to tego nie doszło, bo jak poszłam pobrać normalnie do ginekologa to zanim mi pobrała krew to powiedziała, że przyłoży głowicę i się upewni, że serduszko bije skoro mam wydać tyle kasy...