Dostaliśmy skierowanie, byliśmy….
Ale była to conajmniej żałosna wizyta, pani doktor rzuciła okiem, dosłownie. Usłyszałam tylko „co by nu tu dać, hmm… może to!” szukajac w broszurkach od przedstawicieli, już nawet nie pamietam co to było, ale kazała zapytać w aptece czy taki maluszek może to...