Ja rodziłam na Polnej, co prawda SN, ale tak czy inaczej potwierdzam to, co zostało napisane powyżej.
Jeśli dziecko nie musi leżeć w inkubatorze, jest z Tobą cały czas na sali.
W kryzysowej sytuacji położne lub studentki raczej pomogą (o ile będą miały czas - np. na nocnej zmianie na moim...