Mój synek nie miał robionych badań, bo niemowlę jest na jakiekolwiek testy zbyt małe, a te z krwi i tak nie są miarodajne w tym wieku.
Skazę odkryliśmy po wstrząsie anafilaktycznym... miał biegunkę i rozwolnienie jednocześnie (normalnie robił kupkę raz na 2/3 dni, a tego dnia częściej niż za każdym karmieniem), wymiotował (choć wyglądało to jak ulewanie), miał podwyższoną temperaturę ciała i był bardzo niespokojny, do tego szorstkie plamy na rączkach i nóżkach (w okolicy łokci i kolan) i rumiane policzki takie jakby bardzo zmarzł. No i każda kupa zielona z mega ilością śluzu.
Pediatra nie chciała go przyjąć mówiąc, że to pewnie przez zęby... kazała podać roztwór z drożdży (po tym wymiotował jeszcze bardziej), jakiś płyn do nawadniania (nie chciał go pić wcale) i probiotyk. Po trzech dniach pojechałam z dzieckiem na ręku i łaskawie nas przyjęto z wielkim wyrzutem, że dlaczego nie przyjechałam wcześniej, bo to logiczne, że dziecko ma skazę i AZS!
Dostałam receptę na jedną puszkę Bebilon Pepti 1 DHA i zlecenie "nie jeść nic i karmić, karmić, karmić".
Byłam u alergologa, który wypytał o wszystkie objawy, obejrzał kupkę, przebadał małego czy nie siadło mu nic na płucka, wszystko wyjaśnił i był uprzejmy.
Do tego dostałam zaświadczenie, że do ukończenia roku dziecko ma dostawać receptę na mleko...
podobno zasada jest taka, że jak dziecko skończy 6 miesięcy należy okazać takie zaświadczenie od specjalisty...
Mój syn przechodzi właśnie na 2 i kupiłam mu już zapas mleczka.
Zostało nam 2 puszki jedynki, może ktoś potrzebuje? Cena bez recepty około 35 zł, oddam za 20 za sztukę.