jestem co najmniej zdziwiona wypowiedzią leny. nie widzę w niej za grosz logiki. a raczej widzę - typowo 'polską, małomiasteczkową', nie obrażając Polaków ani ludzi z małych miast /sama reprezentuję jedno i drugie;-)/
powinnaś ochrzcić, bo nie wiadomo jaką wiarę dziecko wybierze - a czy przez chrzest nie wybieramy już mu religii? piszesz nieprawdę lena, bo to właśnie pierwszy wybór, jakiego za małego człowieka dokonują rodzice. jasne, ze nie wiadomo, co wybierze się później, ale taka 'profilaktyka' jest dla mnie niepojęta.
wiary się nie praktykuje jak piszesz. religię tak. wierzy się albo nie, to zupełnie inna kwestia, jak dla mnie nie podlegająca dyskusji, bo bardzo intymna.
że dzieci się śmieją - wina to nietolerancyjnych rodziców, którzy ich tego wyśmiewania uczą. w mojej klasie w podstawówce było dwoje dzieci niechrzczonych, całą reszta chodziła na religię. oboje byli lubiani, akceptowani, nigdy nie spotkało ich nic złego. a gdy mieliśmy po 12, 13 lat wielu z nas, biegających przymusowo na religię, zazdrościło im, ze mają już wolne godziny. w okresie buntu wielu nastolatków nie chce przymusowo chodzić na lekcje religii - właśnie dlatego, ze to lekcje, i odwraca się później od kościoła. na czas jakiś czy na stałe to już inna rzecz.
co do tego chłopaka o jakim piszesz - zły, że 'nie powinni mu wybierać wiary'? to przecież oni właśnie mu nie wybrali religii! powinien być wdzięczny. znów pokrętna logika.. i zgadzam się z antylopką - jeśli chce przyjąć sakramenty, powinien to robić z radością.
moje dziecko nie jest jeszcze ochrzczone, nie widzę w tym żadnego problemu. za czas jakiś pewnie to uczynię, bo i ja chcę, i on już rozumie czym jest wiara, na swój dziecięcy sposób. czy zmieni później religię - nie wiem. sam wybierze. ja nie pozostałam w tej, w jakiej mnie wychowano, ochrzczono. odrzuciłam dogmaty tego kościoła i z radością uczestniczę w nabożeństwach w cerkwi, z którą czuję jedność, która daje mi poczucie siły, która jest dla mnie jedynie słuszną drogą religijną. ale podkreślam - dla mnie. każdy ma swoją drogę.
a w tym wszystkim najważniejsze jest, by być dobrym człowiekiem. bo na to Bóg patrzy, nie na rytuały.