dziewczyny mam problem i nie wiem jak sobie z tym poradzić a będąc ostatnio u gina całkiem zapomniałam o tym.otórz jestem po 2cesarkach od razu dodam że po pierwszej miałam to samo i po drugiej znowu się zaczęło.gdy zaczyna mi się płodny dzień to niesamowicie boli mnie podbrzusze,strasznie kłuje,ból promieniuje do krzyża,nie pomagają leki przeciwbólowe nawet ketonal raz wzięłam ale tylko sobie zaszkodziłam bo żle się po nim czułam.czy któraś z was też tak ma?jest na to jakaś rada czy tak mi już zostanie?taki ból trwa prawie cały dzien po czym przechodzi całkowicie.

A na serio to u mnie przez PCO jest to spowodowane i często gęsto po prostu jest problem z uwolnieniem komórki i stąd ten pieroński ból
A jeden jajnik też mam mniejszy po laparo bo miałam torbiel czekoladową. A na dodatek ja mam taki sam ból w trakcie całej @ więc prócz owulacji mam dodatkowe 5 dni zwijania się z bólu. Leki brałam najsilniejsze jakie można dostać do domu na receptę i pomagały - tyle że niszczyły wątrobę okrutnie. Teraz się cieszę z braku tych bóli chociaż wiem ze za rok zacznie się powtórka z rozrywki 
