reklama

CC a powrót do formy

lisa2020

Zaciekawiona BB
Hej, urodziłam dziecko 4 tygodnie temu przez cesarskie cięcie. Zeszło 10 kg, pozostało jeszcze 15 kg. 10 kg schudłam w pierwszym tygodniu. Karmie piersią i mm. Rozkręcam laktację. Mam pcos i io. Wizyta u ginekologa i fizjoterapeuty w połowie stycznia. Podpowiedzcie jak schudnąć, męczą mnie te kilogramy strasznie, cieżko mi sie poruszać przy maluszku. Nie mogę spacerować, bo na dworze zimno no i jest maluszek. Czy któraś była w podobnej sytuacji? Może jakies zastrzyki etc? Może jakies treningi polecicie z youtube?
 
reklama
Hej, urodziłam dziecko 4 tygodnie temu przez cesarskie cięcie. Zeszło 10 kg, pozostało jeszcze 15 kg. 10 kg schudłam w pierwszym tygodniu. Karmie piersią i mm. Rozkręcam laktację. Mam pcos i io. Wizyta u ginekologa i fizjoterapeuty w połowie stycznia. Podpowiedzcie jak schudnąć, męczą mnie te kilogramy strasznie, cieżko mi sie poruszać przy maluszku. Nie mogę spacerować, bo na dworze zimno no i jest maluszek. Czy któraś była w podobnej sytuacji? Może jakies zastrzyki etc? Może jakies treningi polecicie z youtube?
Poczekaj, daj sobie czas. To dopiero 4 tygodnie. Organizm jeszcze nie wrocil do formy, a Ty oczekujesz cudów i juz chcesz cwiczyć. Odpuść. Zadnych zastrzyków. Przede wszystkim duzo pij i dobrze jedz, karmienie piersią wymaga ok. 500 kcal dodatkowo na dobe, więc i tak dieta odpada.
Zejdzie na spokojnie. I możesz wychodzić na spacery.
 
Zimno nie jest przwciwwskazaniem do spacerow. Wrecz wskazane, bo pomaga budowac odpornosc. Nalezy zadbac o odpowiedni ubior dla siebie i dziecka. Takie spacery tez pomagaja w zapobieganiu zrostom i powstawaniu zakrzepom po tak ciezkiej operacji.
Moja położna powiedziała, że jak teraz tak wieje to lepiej w domu wietrzyć i pozostawić go na chwilę w niższej temperaturze :/ Chciałabym wychodzić, ale boje się ze mu zaszkodzę tym
 
Moja położna powiedziała, że jak teraz tak wieje to lepiej w domu wietrzyć i pozostawić go na chwilę w niższej temperaturze :/ Chciałabym wychodzić, ale boje się ze mu zaszkodzę tym

No co ty. Kiszenie w domu bardziej sprzyja chorowaniu. W gondoli tak nie wieje 😁 urodzilam corke 31.10 i normalnie od pierwszegodnia w domu wychodzilysmy. Tylko jak lalo jak z cebra go nie wychodzilysmy. Smialo. Chlodne powietrze sprzyja hartowaniu.
 
Zgadzam się z dziewczynami. Urodziłam dziecko w listopadzie ubiegłego roku i też przez cc. Wychodziliśmy. Jak nie leje i nie ma strasznego mrozu, to warto wychodzić. A jak mocno wieje, to jest budka. Moja położna zachęcała. Jedynie po cc trzeba mierzyć siły na zamiary. Każdy inaczej, ja akurat po 4 tyg już byłam sprawna.
Pij dużo, najlepiej wody i odżywiaj się zdrowo🙂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry