A u nas ostatnio też sezon katarowy, bo koleżanka Filipa poszła do przedszkola i ciągle coś z tamtąd przynosi..... u nas katar leczony trwa siedem dni, a nie leczony tydzień. Myślę, że jeśli maluchowi nic poza tym nie dolega i w płuckach też jest o.k. jak lekarz osłuchał, to nie ma co przesadzać z lekami. My mamy jeszcze ten problem, że Filip nie znosi żadnych kropli ani sprayów do nosa i nie ma sposobu, żeby mu to podać... zostaje więc nawilżanie powietrza, maść majerankowa, ewentualnie coś do smarowania na noc. Zyrtec też warto podawać, mieliśmy kiedyś przepisany po to, żeby spływający do gardła katar nie podrażniał śluzówki. Ponieważ nie mamy temperatury, to normalnie spacerujemy - na dworze łatwiej się maluchowi oddycha. No i witamina C. Lekarz poradził mi tez zakupić takie urządzonko do oczyszczania noska - nie pamiętam nazwy, ale dostępne w aptekach i lepsze od gruszki, bo działa delikatnie a skutecznie ponoć. U dzieci katar ciągnie się długo także dlatego, że nie potrafią jeszcze dobrze wydmuchać nosa, więc dobrze jest go oczyścić w ten sposób raz na jakiś czas.
pozdrawiam
nikita