Hej dziewczyny, jestem w 7tc i od 2 tyg mam ciągłe brązowe plamnienia, czasami z małymi skrzepami, czasami delikatnie żywa krew. Niestety z plamnieniami borykałam się również przed ciążą-zawsze 7 dni przed miesiączką trwały tydzień. Obecnie progesteron z 28 spadł do 23. Byłam na ip i lekarz stwierdził, że potrzeba czasu. Obecnie przyjmuję progesteron 200 besins rano i 100 besins na noc i nic nie pomaga
Dodam, że jestem po jednym poronieniu i stąd moje obawy, bo podobnie się zaczynało. Jedyne co mnie pociesza to fakt, że beta rośnie prawidłowo. Czy miałyście może takie sytuacje mimo to zakończyło się szczęśliwie?