• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Ciąża biochemiczna

Paulusman

Fanka BB :)
Cześć!
Kilka dni temu dodałam post o niskim poziomie bety. Wczoraj zaczęło się krwawienie. Poroniłam. Dzisiaj byłam na wizycie u lekarza, u którego chciałam prowadzić ciążę. Dowiedziałam się od niego, że tak na prawdę... nie byłam w ciąży. I właściwie nie poroniłam, bo przecież nie było płodu. Była to jedynie ciąża biochemiczna. Poczułam się jakbym dostała w twarz. Wyobrażacie to sobie? W mojej opinii straciłam dziecko. W jej opinii nawet nie byłam w ciąży. Oczywiście pytałam o badania, które mogę wykonać, bo jeśli jest coś, co mogłabym zrobić, żeby tego uniknąć to chcę to zrobić. Powiedziała, że teraz to nawet nie ma sensu, że to natura, a natura w takiej sytuacji wybiera mniejsze zło i na pewno tak było tym razem. Zarodek był na pewno wadliwy. A co jeśli to nie wina zarodka, tylko np. moich hormonów albo czegokolwiek innego, pochodzącego ode mnie?! Jestem smutna, zła i bezradna.
 
reklama
Bardzo mi przykro,że musisz przez to przechodzić... Ja także tak miałam, lekarze nie traktują biochemicznej ciąży jak ciąży... Ja także kilkakrotnie usłyszałam, że to nie była ciąża, że to natura.. Ale strata jest taka sama...
Po moich dwóch biochemicznych, udało się zajść w zdrową ciążę.
Trzymaj się dzielnie i nie poddawaj...
 
Cześć!
Kilka dni temu dodałam post o niskim poziomie bety. Wczoraj zaczęło się krwawienie. Poroniłam. Dzisiaj byłam na wizycie u lekarza, u którego chciałam prowadzić ciążę. Dowiedziałam się od niego, że tak na prawdę... nie byłam w ciąży. I właściwie nie poroniłam, bo przecież nie było płodu. Była to jedynie ciąża biochemiczna. Poczułam się jakbym dostała w twarz. Wyobrażacie to sobie? W mojej opinii straciłam dziecko. W jej opinii nawet nie byłam w ciąży. Oczywiście pytałam o badania, które mogę wykonać, bo jeśli jest coś, co mogłabym zrobić, żeby tego uniknąć to chcę to zrobić. Powiedziała, że teraz to nawet nie ma sensu, że to natura, a natura w takiej sytuacji wybiera mniejsze zło i na pewno tak było tym razem. Zarodek był na pewno wadliwy. A co jeśli to nie wina zarodka, tylko np. moich hormonów albo czegokolwiek innego, pochodzącego ode mnie?! Jestem smutna, zła i bezradna.
Koniecznie zmień lekarza, mój ginekolog po poronieniu zbadał mnie od góry do dołu i wyszły u mnie niezłe smaczki przez które były moje poronienia, kiedy się wyleczyłam zaszłam od razu w zdrowa ciąże
 
Cześć!
Kilka dni temu dodałam post o niskim poziomie bety. Wczoraj zaczęło się krwawienie. Poroniłam. Dzisiaj byłam na wizycie u lekarza, u którego chciałam prowadzić ciążę. Dowiedziałam się od niego, że tak na prawdę... nie byłam w ciąży. I właściwie nie poroniłam, bo przecież nie było płodu. Była to jedynie ciąża biochemiczna. Poczułam się jakbym dostała w twarz. Wyobrażacie to sobie? W mojej opinii straciłam dziecko. W jej opinii nawet nie byłam w ciąży. Oczywiście pytałam o badania, które mogę wykonać, bo jeśli jest coś, co mogłabym zrobić, żeby tego uniknąć to chcę to zrobić. Powiedziała, że teraz to nawet nie ma sensu, że to natura, a natura w takiej sytuacji wybiera mniejsze zło i na pewno tak było tym razem. Zarodek był na pewno wadliwy. A co jeśli to nie wina zarodka, tylko np. moich hormonów albo czegokolwiek innego, pochodzącego ode mnie?! Jestem smutna, zła i bezradna.
Rozumiem, że to przykre, ale lekarz miał rację. Ciąże biochemiczne, wczesne poronienia to w znakomitej większości wady zarodka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry