Hej dziewczyny, pisze bo nie wiem co robić. Rok temu poroniłam w 10 tygodniu - poronienie chybione. Byłam u 4 lekarzy każdy z nich stwierdził że nie robiłby badań genetycznych, bo "takie rzeczy się zdarzają", ostatecznie zasugerowała się ich opinia i nie zrobiłam. Aktualnie jestem w 5 tygodniu ciąży, poszłam do lekarza, żeby poradzić się co mogę zrobić lepiej, co sprawdzić żeby nie powtórzył się scenariusz. Gdy przejrzał moje badania stwierdzil, że głupota było nie robienie badań genetycznych po poronieniu i że jego zdaniem wygląda to na problemy z krzepliwością krwii, na moje pytanie czy w takim razie otrzymam heparynę na rozrzedzenie krwii, powiedział że nie ma podstaw do ich wypisania. Stąd moje pytanie, czy Wam lekarze po pierwszym poronieniu bez badań genetycznych przepisali heparynę profilaktycznie ( wiem że są takie praktyki) jeśli tak czy byłybyście w stanie podac mi namiary na takiego lekarza? Najlepiej ze Śląska ? Wariuje już od myślenia co mógłbym zrobić żeby teraz zakończenie było szczęśliwe 