Generalnie zmieniłabym lekarza, który bez względu na rodzaj porodu poleca seks po 2 czy 3 tygodniach pod porodu. I trochę jak zwykle przeraża wiedza kobiet o swoim organizmie - bo tu nie chodzi tylko o fizyczne rany po sn czy po cc, ale przede wszystkim o spadek estrogenów - co może powodować infekcje, rany (spowodowane też suchością pochwy), a w dalszej przyszłości nietrzymanie moczu. Ale może to był seks życia i warto było się poświęcić dla tych pieluch za 40 lat

I niestety na pewno jest wiele kobiet, które nie mają świadomości, wydaje mi się że skoro miałam zabieg (fajny to zabieg co przecina 5 warstw tkanek i rzutuje na Ciebie do końca życia) to mogą iść do łóżka najlepiej jeszcze w szpitalu (i utwierdzają je takie komentarze). A potem może skończy się tak jak u koleżanki autorki ciążą te 2-6 tygodni po porodzie i zaczyna się być tykającą bombą. No ale jasne kwestia priorytetów czy ważniejszy seks czy zdrowie/życie