JustYs21
Fanka BB :)
Ja ustaliłam granicę jasno, żadnego odwiedzania w pierwszych dniach, bo my chcemy we trójkę do siebie dojść. Wiadomo, mama i teściowa przyjechały do szpitala, ale tylko na chwilę. Teściowie oczywiście 2h w domu a oni już przyszli i się zaczęło opatul go trzema kocami, czemu tu tak zimno, nie noś go, nie dawaj smoczka....W ogóle przyszli do dziecka z butelką wódki teściowie nawet dla dziecka nic nie dali ( zamiast tej wódki, wdzięczna bym była za paczkę pampersów ) i się obrazili, że mąż odmówil wypicia. Także to była ich krótka wizyta, wódkę zabrali i poszli do domu..Potem miała bombę na telefony do nas o 6 rano przez kilka dni czy dziecko żyje i jak się czuje. Ukróciłam i to 
