Wróciłam i padam na ryjek, ale klapki kupiłam :-) i oczywiście dla małej i Jasia trochę ciuszków
Larvunia, strasznie mi przykro

Wiem, co przechodzisz, bo w grudniu pożegnaliśmy się z naszym kociakiem. Miał cukrzycę, która zjadła mu prawie całą trzustkę, nie jadł, wymiotował, to była masakra. Na dodatek ja na początku ciąży, strasznie to wszystko przeżywałam i wyłam

Ściskam Cię mocno!!!
Misialina, gratulacje dla synka, następnym razem na pewno znajdzie się na podium
Ironia, powodzenia na egzaminie

Ale to i tak oczywiste, że zdasz
Silva, zapraszam do mnie z tą werwą do sprzątania
Kati, kupiłam te drożdże instant, teraz poczekam aż mnie nastrój chwyci na pichcenie

Aaaa to ja też już na początku czerwca będę donoszona
