Witajcie:-):-):-)
Dagamit fajnie masz z tymi kleżankami,slyszalam duzo o oddawaniu ciuszkow po dzieciach (sama ich spodo dostalam) ale po koleżankach bylych cieżarowkach nie.:-):-)
Aestima ja mimo wszystko byłaby ostrożan ze szczepieniami. Ja nie wierze w te wszystkie zapewnienia w nieszkdliwosc szczepienia na plod.
Ja pierwszy raz szczepilam sie przeciwko swinskieg grypie w zeszlym roku.Poszlam na szczepienei bez przekonani i wiem ze juz nigdy nie pojde.Fatalnie sie czulam prze 3 dni,a i poczucie ze do konca ta szczepionka nie byla przebadana pod wzgledem bezpieczenstwa,caly czas mi zasmiecalo glowe.
I jeszcze jedno,szczepimy sie na pewna odmiane grypy a mozemy zachrowac na inna.Wiec dla mnie to jest zbedne . A na zalaczonym filmie sam pan dokror powtarza kilkakrotnie,ze jezeli istnieje prawdopobienstwo zarazenia.Czyli gdyby byla tak bardzo bezpieczna dla dziecka to by powiedzial ze wszystkie ciezarne powinny sie zaczszepic,i te z wiekszym i te z mniejszym ryzykiem .
Tak ja to sobie tlumacze.
Ja szczepieniom w ciaży mowie zdecydowane NIE.Wogole szczepieniom na grype mowie NIE.
Dagamit A ty pod" kordełke"(tak mowialam jak bylam dzieckiem),i kuruj sie .
A ja dzisiaj bylam w pracy.Pojechalam tylko na szkolenie i weszlam na oddzial.Kolezanki sie bardzo ucieszyly,pytaly jak sie czuje i wogole .Tak bylo milo.Moja mniejsza szefowa powiedziala zebym kozystala ze zwolnienia i nie patrzyla zeby tu wracac.Zebym uwazala na siebie.Wreczyla mi też list z butelka wina od corki jednego pacjenta,ktory zmarl jak poszlam na zwonienie.Taki drobny upaminek dostalam bo czesto sie nim opiekawoalam i to takie mile.Nie moglam wejsc na oddial do pacjentow i przywitac sie ,tylko zajrzalam jednym okiem i lza mi sie pokazala.Widzialam paru moich ulubiencow siedzacych przy stole i czekajacych na obiad,i pomyslalam ze jesli nie wroce do pracy przed porodem a dopiero po maciezynskim to moze sie okazac ze ich juz nie bedzie:-

-

-(
Moj oddial jest dosc ciezkim,zadkoscia sa ludzie okolo 80 raczej 90 i powyżej.Sa dni ze czuja sie dobrze i nawet wygladaja na zupelnie zdrowych ,a po wolnym weekendzie przychodze do pracy i okazuje sie ze juz tej osoby nie ma:-(
Och rozczuliłam się dzisiaj,tak strasznie brakuje mi tych staruszkow.