reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

Jasne, że tak! Zgadamy się na priv. Ja się jak coś dostosuję, bo poza wizytami lekarskimi nie będę miała raczej innych zobowiązań - oczywiście, już po ślubie, bo teraz gorący czas ;-)

si!
własnie ! rzeczywiscie Wasz slub tuz tuz!:):)

nutria ale posłania 6 latka była tylko decyzją rodzica, który mógł zasugerować się wynikami gotowości i opinią nauczyciela na ten temat

teraz-tak. ale za 3(?)lata juz obowiązek....
wczesniej-przed tą reformą tez mozna było posłac6-latka (miałam takiego w klasie). teraz jest całkiem inaczej...
ja jestem z tych rodziców zdecydowanie niezgadzających się z reformą...:(

fionka a to dlaczego teraz dzieciaki 6- letnie muszą przejś szczegółowe testy by się dostac co 1szej klasy... / moim zdaniem to jednak coś mowi o tym,ze nie kazdy 6latek sie nadaje... a ten rok wiecej w zyciu dziecka sporo daje... trochętak jak miesiąc u noworodków... czy nie..?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nutria, też mi się ta reforma wcale nie podoba!!! Znowu wymyślają coś, co po kilku latach okaże się totalnym niewypałem, a kto na tym najbardziej ucierpi? Oczywiście, dzieci!

Jeśli o ślub idzie, to jakoś wcale nie czuję, że za tydzień zmieniam nazwisko na dłuższe ;-)
 
fionka myślałam o rodzinach, w których nikt się dzieckiem nie zajmuje. Niestety takich patologii jest bardzo dużo dookoła, chociaż nie zawsze to widzimy i nie w każdej szkole są takie dzieci. Ja mieszkam w centrum i rejonowa podstawówka to szkoła, do której uczęszczają dzieci z bardzo trudnych rodzin. Dzieci nie znają podstawowych słów, bo nikt w domu z nimi nie rozmawia, tylko kłótnie i bicie. I w szkole potem to samo. Strasznie mi żal tych dzieci, trudno im pomóc, bo rodzice nie zgadzają się na jakąkolwiek pomoc! O tym myślałam pisząc o nierównym starcie.
 
Zołza i nutria, ja myślę, że sam pomysł z 6latkami nie jest taki zły tylko jak to często bywa, realizacja pomysłu nie jest zbyt fortunna. Polska ma problem z nauczaniem poprzez zabawę, u nas wszystko musi być na serio. A do dzieci się tak nie trafi. Pozostaje więc wiara, że dziecko trafi na wyjątkowego nauczyciela z pasją...
 
Hej dziewczyny!!!
Ja dziś zalatana trochę i właśnie wróciłam z USG genetycznego!!!! Wiadomość na odpowiednim wątku!!!!
Ale jestem szczęśliwa!!!
Potem się odezwę, bo muszę poczytać co napisałyście od rana!
 
traschka zgadzam się, że dzieci mają rózny poziom umijętności rozpoczynając naukę i też mi jest żal takich maluchów, ale na to nie mamy wpływu i jak to pewna pani psycholog powiedziała - nie uleczymy całego świata

nutria ale testy jak to nawałaś to tak naprawdę kilkanaście sytuacji zadaniowych, przed którymi dziecko staje, to tak naprawdę powtórzenie i sprawdzenie wiedzy i umijętności jakie dzieci nabyły podczas edukacji w przedszkolu, ni wygląda to tak, że dziecko stoi i je się przepytuje, te zadania rozbite są na kilka dni i nie jest to takie obciązenie jak np testy kompetencji w 3 klasie, gdzie dzieciaki na galowo wykonuja testy w określony sposób i ograniczonym czasie i to nie jest tak, że one wykonują te zadania, żeby "dostać" się do pierwszej klasy, to badanie ma na celu pokazanie rodzicom na jakim etapie/poziomie rozwoju jest ich dziecko i to rodzice decydują co dalej z taką sytuacją robią, u nas w zeszłym roku wiele 5-latków osiągnęło wysoki poziom we wszystkich badanych sferach, jednak rodzice nie zdecydowali się na wcześniejsze posłanie ich do szkoły, zresztą papierek nie oddaje całokształtu rozwoju dziecka, bo rozwój społeczno-emocjonalny tak naprawdę jest najważniejszy, a nie wszyscy rodzice zdają sobie z tego sprawe i wysłali swoje pięknie czytające i liczące dziecko do szkoły nie patrząc na to czy sobie emocjonalnie poradzi, dlatego nieoceniana jest moim zdaniem rola nauczyciela, który to dziecko obserwuje każdego dnia i mimo, że oficjalnie zabroniono nam wydawać oceny/opinii czy dziecko "nadaje" się do szkoły to zawsze udzielałysmy rad rodzicom , jeśli tylko taką chęć wyrażali

ja wcale nie uważam, że każdy 6 latek sobie poradzi, wręcz uważam, że jeszcze dzieciaki mają czas na naukę, a ten rok zerówki pozwoli im na lepszy start

a jeśli chodzi o przyszłe 6-latki, które już nie będą miały wyboru, to pozostaje tylko modlitwa, że system nauczania i szkoła (odpowiednie warunki) będzie na tyle zrewolucjowana (na co nie licze ze względu na wciąż nikłe fundusze) że sobie poradzi, a przypominam że te dzieciaki też będą musiały odbyć roczne przygotowanie, tyle tylko, że jako 5-latki, zobaczymy jak to będzie, na razie wszystkie reformy nie były zbyt udane...
 
Ostatnia edycja:
Trzymajmy kciuki i módlmy się - może coś się zmieni ;-)

Dobra, dziewczynki, ja spadam. Moje kochanie wróciło, będziemy oglądać filmik. Tylko sie jeszcze pochwalę - upolował dla mnie "Jak pisac - pamiętnik rzemieślnika" Stephena Kinga - książkę, na którą chorowałam od jakiegoś czasu i nie mogłam zdobyć. Alez on jest cudownyyyy :-D Będę czytała i może uda mi się wrócić do pisania! Juppi!
Tym optymistycznym akcentem się pożegnam na dziś. Do jutra! Adieu ;-)
 
reklama
Do góry