Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
misialinko dokładnie od września widzimy się z mężem w weekendy albo wcale przez 2 - 3 tygodnie. Gadamy sobie przez telefon chyba 15 razy dziennie ale to męczarnia dla mnie. Taka sytuacja miała trwać z miesiąc aż się zaklimatyzują ale okazało się że mąż mój cały czas im jest potrzebny.mój teść jest po przeszczepie wątroby a mój mąż remontuje im dom i ogólnie pomaga we wszystkim.Ja to rozumiem ale teściowie chyba nie rozumieją że ja też potrzebuje męża a dziecko taty. Nie potrafie im odmówić pomocy chociaż sama cierpie bardzo
Cinamon, rozmawiałam niedawno z mężem hipotetycznie o takich sytuacjach - byłabym zołzą i trzymałabym męża dla siebie. Na szczęście, on ma podobne zdanie. Choć i tak wyszłoby w praniu... Mam nadzieję, że nie będziemy musieli się przekonywać na własnej skórze...
Cinamon...kurczę skomplikowana sytuacja...rozumiem ze teść potrzebuje pomocy ale jednak skłaniam się ku temu że mąż pwinien być przy żonie...a Ty jesteś w ciąży...i jeszcze dziecko...chyba bym się nie zgodziła na taki układ...przepraszam że to pisze wprost ale jednak jesteście rodziną i powiniście być razem a nie na odleglość
Wiem , poprostu jestem strasznie głupia że się na to wszystko zgadzam , ale ja już tak mam że o sobie myśle na dalekim końcu
Moja teściowa kiedyś strasznie mnie krytykowała. chociaż widziała raz ! teraz może podświadomie robie tak żeby wreszcie coś zyskać w jej oczach.Strasznie się z tym męczę
Cinamon...wydaje mi się że powinnaś o tym poważnie porozmawiać z mężęm i powiedzieć mu dokładnie co czujesz i co o tym sądzisz...i pomyśleć o sobie i o Waszych dzieciach...jeje jak Ci współczuje...ale myślę że wszystko dobrze się skończy
Misialina ma rację - ja też bym pogadała przede wszystkim z mężem. A w ogóle to nie mogę pojąć, jak można chcieć zyskać w oczach kogoś, kto krytykuje po jednym spotkaniu... Na mnie to działa jak płachta na byka i wywołuje wręcz przeciwne reakcje
musi być dobrze .dziękuję Wam za wsparcie i dobre słowo. popłakałam się z tego wszystkiego. mój mąż jest strasznie dobry i kochany .Staram sie go zrozumiec bo nie mial rodzicow od 3 roku zycia wiec teraz cieszy sie z kazdego dnia z nimi