Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.



mialam juz dopowiedziane kazdej z was kliknelam wyslij odpowiedz niby sie dodalo a teraz patrze i nie ma
wybaczcie ale nie chce mi sie kolejny raz nadrabiac i odpisywac 

Właśnie przeczytałam, że Dorota urodziła :-). Pięknie!
Trzymam kciuki za blaneczkęi zastanawiam się co u Addieny
Mlodak - współczuję nerwów :-(. Pamiętam jak ja się denerwowałam.... Z nerwów dostałam skurczy w szpitalu
Ale pamiętaj wszystko będzie dobrze! Ty bez żadnych komplikacji a synek dostanie 10 punktów:-). Trzymaj się!
Dzisiaj okazało się, że na pierwsze 2 - 3 miesiące nie będziemy mieli łóżeczka(mam dostać od siostry ale jej córka jeszcze w nim śpi a oni nie mają kasy i czasu żeby teraz robić remont pokoju). Zaczęliśmy się zastanawiać nad kołyską bądź koszem mojżesza - chcemy kupić używane. I mam pytanie: czy do kosza można zamocować karuzelkę?
Mamy już ją kupioną i b. nam się podoba.
ale synek drobniutki, nie wiem czy dobrze pamietam ale na USG wychodzilo, ze o wiele wiekszy?! Gratuluję
wiec idzie Ci to rozwarcie;-)
nie denerwuj się

Dziś pogoda na zoo idealna była, plany mieliśmy inne, ale dobrze, że poszliśmy. Mnie tam nic nie ruszyło po takim spacerze,ty, bardziej, ze troszkę ganiałam za synem, który oczywiście nie słuchał i uciekał nam...Klusia - współczuję skurczu!!! Ostatnio też miałam taki skurcz bolesny, że z krzykiem się obudziłam... Nawet Wam opowiadałam
Ale zazdroszczę wyprawy do zoo, mi też się marzy !!! Ale my pojedziemy któregoś dnia w ciągu tygodnia, jak mąż będzie miał wolne, i będzie nie za gorąco i nie za chłodno. Może zacznę rodzić po takim spacerze?Albo i nie...
Pewnie, ze mogła spytać. Niestety one często są mało domyślne, albo udają, ze nie kumająja wczoraj ugniatajac ciasto dostalam pierwszy raz w zyciu skurczu dloninormalnie mi palce wygielo i nie bylam w stanie ich odgiac...
a co do meza to poprosilam zeby przyniosl z drugiego mieszkania materac bo tesciowa tam spala a jutro przychodza znow robotnicy i nie chcialam zeby sie zakurzyl. przyniosl materac. przescieradlo poduszke i spiwor zostawil
w ogole tesciowa juz odprawilam, nie bylo najgorzej, musze przyznac ze narobila sie jak wol w ogrodzie, wszytsko przekopala i zagrabila, cale dwa dni harowki od rana do wieczora. sami bysmy w zyciu tego nie zrobili... ALE jak wychodzila juz spakowana to mowi 'nie zlosc sie ale powiesilam wam krzyzyk w mieszkaniu'.... no i rzeczywiscie , wlazla na drabine i nad drzwiami w nowo pomalowanym mieszkaniu wbila gwozdz i przywiesila krzyzyk. nie jestem zla, nawet ladny ten krzyzyk i nie przeszkadza mi, i tak chcialam powiesic jakis. ale mogla spytac zanim to zrobila nie???

bezczelna...Fajnie, ja tak miałam z Kubą. Nie dość, że w pracy było 6 ciężarówek w jednym czasie, a przez 10 lat nie urodziło się w tej agencji ani jedno dziecko! to jeszcze wśród znajomych, rodziny... A w samej paczce licealnej jest nas 3: z lutego, marca i maja. Całą ciążę byłyśmy w kontakcie, potem jak dzieci się urodziły to praktycznie non stop siedziałyśmy na czacie, a teraz mimo, że mniej czasu, to spotykamy się we 3, super, dzieci się bawią a my plotkujemy;-)Ja mam duuuuuże grono bardzo dobrych koleżanke. Cześc ze studiów - taka nasza bliska paczka. I cześć z zespołu. I prawidłowośc jest taka ze te ze studiów maja dzieci w podstawówce, i teraz kolejne malenstwa max roczne. A te z zespołu dopiero rozpoczeły powiekszanie rodzin. Najstarsze ma 1,5 roku, kolejne roczek, teraz w czerwcu będą 2 i na koniec pażdzirnika 1Będziemy miały okazje do spotkań
![]()
A w ogóle to policzyłysmy kiedyz znajome w ciązy i jest nas obecnie strasznie dużo. A na czerwiec chyba na porodówki listy kolejkowe bedzie trzeba tworzyć...
Współczuję, wiem co czujesz, tzn. u mnie nie jest tak, ze synuś leci na jej zawołanie. W Dzień Matki mówię do niego: Złozyłeś mamie życzenia chociaż? On, że Nie. Ja: No ładnie synuś.... A on: Jaka matka taki synuś...Chyba będzie miał do niej żal do końca życia, że go nie wychowała...Nerwy mnie wykończą. A jeszcze teściówka zadzwoniła jakieś pół godziny temu że potrzebny jej opryskiwacz i K. ma jej go jutro koniecznie przywieźć. No po prostu brak mi słów jak myślę o tej babie-jadę jutro do szpitala i wiadomo że i K. się tym ostro przejmuje ale i tak najważniejszy ma być dla nas opryskiwacz!