• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2012

Asik - z lekarzem czekam do jutra. Wspólczuje ząbkującego malucha. Moj też ciężko przechodzi zabkowanie. Narazie mamy przerwę, co nie zmienia faktu, ze i tak jest nieznośny.
 
reklama
lasencje poczytam was w wolnej chwili, bo póki co jej nie mam. Pola na Bactrimie. Czerwone gardło, gorączka (tak, gorączka, a na dworze prawie 40C!) i idą nam 4 czwórki na raz!!! Od dwóch dni nic nie je:/ Tylko beczy i cyc non stop...jestem wykończona, ona też - jednym słowem MASAKRA!

...a w pt na wakacje
 
Andzia u nas bez problemu wyszły dolne 1 i 2 i górne 2 które przebiły się szybciej od jedynek z którymi mieliśmy katastrofę, dziąsła były tak spuchnięte, że tylko wielkie bańki było widać. I niestety teraz z 4 jest tak samo:-(
Kasiekz współczuje i życzę Polce dużo zdrówka a Tobie sił
Katrina u mnie też nie ma o czym pisać bo ciągle to samo się dzieje
 
Hej dziewczyny

u mnie dzis taki hardkor ze jak maz wrocil z roboty to ja na rower i bez slowa zbieglam z domu...... Powiedzcie jak to mozliwe ze po 3 dniach przebywania z rozpieszczonym dwulatkiem moje dziecko pojelo o co chodzi w buncie dwulatka i zaczelo wymuszac DZIKIM WRZASKIEM??????? wiem wiem ignorowac. Tylko wtedy on z wrzasku przechodzi w ciagly ryk ktory moze trwac godzine. Tego juz nie da sie ignorowac. Jestem dzis klebkiem nerwow. Ale siedze wlasnie w knajpie popijam shandy i rozkoszuje sie blogim spokojem. Pomimo ze jet 40st i leje sie ze mnie.

Zaraz wa poczytam bo oczywiscie w knajpie siedze sama i nie mam co robic z oczami :))))
 
Joł,

kurna ten upał mnie wykończy. Chodzę w bikini, młody w domu w pampku a na dworze bez niczego. Inaczej nie da rady, a i tak jest spocony. Dziś to praktycznie oprócz jedzenia i drzemki to cały czas w basenie był. Aż mu zazdrościłam i sama się wodą oblewałam co chwila :-D.

Wkurza mnie to moje miasteczko. Niestety nie mamy tu straży zawodowej, a tylko ochotniczą, więc jak coś się dzieje to wyje syrena. A że strażacy to same chlajusy to i zbierają się długo. Efektem już trzeci dzień z rzędu budzi młodego wyjąca syrena w ciągu dnia. Krzyk niesamowity. Dzięki temu spał dzisiaj tylko 40 minut. Teraz K go kąpie, zaraz kolacja i spanie. A ja spędzę upojny wieczór z prasowaniem. Już taka sterta urosła, że nie mam wyjścia. Będę się pocić jak mysz, ale samo się nie zrobi. A szkoda.

Iwon - napisałam, że mały sam zakłada skarpetki???? Jeśli tak to nie o to mi chodziło. On tylko je przynosi, kładzie na swoje stopy - mina bezcenna gdy mu spadają, a on nie czai dlaczego.....:szok:

Zdróweczka chorowitkom życzę.
 
reklama
josie - a jestes pewna, ze to przyspieszony bunt 2-latka a nie rozmarudzenie bo upal (i moze jeszcze np. zeby do tego)? Moze sprobuj go wytaplac w chlodnej wodzie albo zaserwowac mu lody dla ochlody? Na mojego dzis dzialalo :-)

Taaaa, dzis mial byc chlodniejszy dzien. Po wczorajszym ukropie (38 w cieniu, odczuwalna temp. wg. meteorologow... +44, ZERO wiatru) mieszkanie nagrzalo sie do ponad 28st. i jest ciezko wytrzymac. Cieszylam sie na jednodniowe ochlodzenie (mialo byc 25st, wiatr i burze) a z zapowiadanych 14-godzinnych burz ("jak we Francji") czy gradobicia i wody po kolana ("jak w zachodnich Niemczech") wyszedl krotki nocny deszczyk, ktory nawet niezbyt gruntownie podlal ogrodek :no: W krzaki z nasza regionalna pogodynka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry