karamija
Fanka BB :)
Ja rzuciłam się na głęboką wodę z tym niemieckim, na początku wszystko na wyczucie, były cyrki bo mi lekarz rodzinny powiedział, że mam kamień, ja myślałam że na pęcherzu i mówię mojemu mężowi, że jak mi ten kamień urośnie i będzie przeszkadzał, to mi go laparoskopowo wytną. Mąż zrobił zdziwione oczy, że jak to, zrobią dziury w pęcherzu??? To ja zwątpiłam i rzeczywiście okazało się, że ten kamień siedzi w woreczku żółciowym. Z każdą jednak wizytą jest lepiej i mam wrażenie, że rozumiem już 95% a reszty się domyślam bo raz już przez ciążę przechodziłam przecież. Ostatnio mnie tylko baba zaskoczyła pytając czy miałam "Verkehr", mi się to słowo z ruchem ulicznym kojarzy więc zrobiłam wielkie oczy a to znaczy także stosunek
. Na szczęście lekarze są wyrozumiali i nikt mi nie okazał zniecierpliwienia z powodu mojego braku umiejętności językowych.
