Niedawno zaczęłam współżycie, nigdy nie spieszyłam się z seksem. Mój pierwszy raz miał miejsce na początku września. Ze swoim partnerem zawsze używamy prezerwatyw, żadna z nich nigdy nie pękła, nie zsunęła się ani nic z tych rzeczy. Wyglądałoby, że nie było możliwości zajścia w ciążę. Ostatni raz kochaliśmy się dzień po okresie (29.09), wcześniej normalnie wystąpiła miesiączka (choć spóźniona 4 dni i okropnie bolesna- ale ponoć zmiany i rozpoczęcie współżycia może nieźle namieszać) więc niby nie ma opcji by wcześniej się coś stało. Od paru dni czuję napadające ataki mdłości. Czytałam że występują tylko od 5 tygodnia ciąży, choć natknęłam się na posta pani, której wystąpiły one po 10 dniach od zapłodnienia. Mimo wszystko martwię się że mogłam zajść w ciąże, czy istnieje w ogóle taka opcja? Skoro zabezpieczenie nie uległo nigdy zniszczeniu i stosunek nie odbył się w dniach płodnych? Skąd te mdłości?