eli88
Fanka BB :)
filantropek i słusznie straszyli! ja w 4/5msc miałam stan przedzapalny + zastój już tworzącego się pokarmu i cudem obeszło się bez antybiotyków! a wiesz że antybiotyki + ciąża to nie jest nic dobrego... od tamtej pory też nosze sportowe topy.. co prawda nie trzymają piersi tak dobrze jak biustonosz z fiżbinami, ale lepsze to niż ten ból..
najgorsze było to, że jak pytałam kogokolwiek co to może być (nie wiedziałam jakie zmiany MOGĄ zachodzić w piersiach w czasie ciąży) to wszyscy mówili, że wszystko ok, że to pokarm się gromadzi... ból był tak niesamowity, że kiedy Misiek mi masował i wcierał parafinę to ryczałam z bólu... zrobiły mi się grudki... a raczej dwie wielkie spłaszczone grudy... tak jakby ktoś wszczepił mi pod skórę takie zwały tłuszczu.. odznaczały się te miejsca mocno od reszty piersi... na różnych stronach i forach pisali żeby masowac i robić gorące okłady... gin mi jednak zabronił kazał przejść na bawełniany stanik bez fiżbin.. i powiedział, że to JESZCZE nie jest zapalenie i samo się rozejdzie... co prawda nie rozeszło się jeszcze całkiem, ale co wizytę kontrolujemy piersi i powiedział, że nie jest źle, że nie wszystkie kanaliki zapchane są bo siara wylatuje i jak dzidzia się urodzi to one się ładnie wyczyszczą... czekam z utęsknieniem bo mimo wszystko jeszcze niekiedy czuję mały ból.. np jak wiatr zawieje mi pierś lub wyjdę spod przysznica do zimnego pomieszczenia... taki przeszywający ból jakby mi ktoś pochodnie do piersi przykładał
najgorsze było to, że jak pytałam kogokolwiek co to może być (nie wiedziałam jakie zmiany MOGĄ zachodzić w piersiach w czasie ciąży) to wszyscy mówili, że wszystko ok, że to pokarm się gromadzi... ból był tak niesamowity, że kiedy Misiek mi masował i wcierał parafinę to ryczałam z bólu... zrobiły mi się grudki... a raczej dwie wielkie spłaszczone grudy... tak jakby ktoś wszczepił mi pod skórę takie zwały tłuszczu.. odznaczały się te miejsca mocno od reszty piersi... na różnych stronach i forach pisali żeby masowac i robić gorące okłady... gin mi jednak zabronił kazał przejść na bawełniany stanik bez fiżbin.. i powiedział, że to JESZCZE nie jest zapalenie i samo się rozejdzie... co prawda nie rozeszło się jeszcze całkiem, ale co wizytę kontrolujemy piersi i powiedział, że nie jest źle, że nie wszystkie kanaliki zapchane są bo siara wylatuje i jak dzidzia się urodzi to one się ładnie wyczyszczą... czekam z utęsknieniem bo mimo wszystko jeszcze niekiedy czuję mały ból.. np jak wiatr zawieje mi pierś lub wyjdę spod przysznica do zimnego pomieszczenia... taki przeszywający ból jakby mi ktoś pochodnie do piersi przykładał

i to tak mocno potrafi kopac ze czasami z bolu potrafie sie poplakac... wiadomo, ze po calym dniu brzuch jest opuchniety, cialo zmeczone i nalezy sie odpoczynek..ale niestety nie moge zasnac z w/w powodu 



, co by tu jeszcze
coraz bolesniejsze kopniaki