reklama
Ale się wczoraj zdenerwowałam, wyszłam z domu i się bałam do niego wejść, bo babka mojego męża zmarła, siedziałam chyba z 3 godziny przed domem, mąż i mały że mną. Dopiero jak lekarz przyjechał żeby kartę zgonu wypełnić to weszłam. Masakra A ja z tych bojaźliwych w tym temacie i teraz się boję w domu sama zostać, na szczęście mąż sobie tydzień urlopu załatwił.
Ojej, wspolczuje. Ostatnio chyba wspominalas o niej, ze jest w ciezkim stanie prawda?
 
reklama
Ale się wczoraj zdenerwowałam, wyszłam z domu i się bałam do niego wejść, bo babka mojego męża zmarła, siedziałam chyba z 3 godziny przed domem, mąż i mały że mną. Dopiero jak lekarz przyjechał żeby kartę zgonu wypełnić to weszłam. Masakra A ja z tych bojaźliwych w tym temacie i teraz się boję w domu sama zostać, na szczęście mąż sobie tydzień urlopu załatwił.
Współczuję ci. Ale musialas miec z nia ciezko .pamiętam co moja mama miala się z babcia z demencja .
 
Współczuję z powodu sytuacji w domu ;*


A ja się w końcu dziś wyspalam...
Tylko takie miałam sny zE się powstrzymalam co by się do mojego nie przykleić [emoji23]
Jeszcze leżę bo ból kręgosłupa mnie obudził a boję się wstać bo jak byłam rano siku to od razu mnie mdli wystarczy głowę podnieść : /
M pojechał do kościoła się pomodlić za nas a ja będę z Częstochowy oglądać znowu, mam nadzieję ze w końcu przejdą te mdłości i słabości bo juz druga niedzielę dziś nie poszłam i mam wyrzuty Ale mam nadzieję ze Bozia rozumie i czuwa
 
Ale się wczoraj zdenerwowałam, wyszłam z domu i się bałam do niego wejść, bo babka mojego męża zmarła, siedziałam chyba z 3 godziny przed domem, mąż i mały że mną. Dopiero jak lekarz przyjechał żeby kartę zgonu wypełnić to weszłam. Masakra A ja z tych bojaźliwych w tym temacie i teraz się boję w domu sama zostać, na szczęście mąż sobie tydzień urlopu załatwił.
O jeeeejjjjj współczuję. Ja bym tez sie bala
 
reklama
Ale się wczoraj zdenerwowałam, wyszłam z domu i się bałam do niego wejść, bo babka mojego męża zmarła, siedziałam chyba z 3 godziny przed domem, mąż i mały że mną. Dopiero jak lekarz przyjechał żeby kartę zgonu wypełnić to weszłam. Masakra A ja z tych bojaźliwych w tym temacie i teraz się boję w domu sama zostać, na szczęście mąż sobie tydzień urlopu załatwił.
Rany wspolczuje przezyc :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry