reklama

Grudniowe mamy 2023 🎅

reklama
To też prawda, zawsze są dwie strony medalu. Oby takich trudnych sytuacji było jak najmniej.

Zawsze możesz nie iść na L4 i nie informować pracodawcy o ciąży do podpisnia nowej umowy. Nie ma obowiązku informowania o ciąży jak się nie chce - ale oczywiście nie ma żadnych przywilejów wtedy.

7 kwietnia zmieniły się przepisy ale dotyczące pracy zdalnej - czyli że każda ciężarna może złożyć wniosek o pracę zdalną i pracodawca musi go rozpatrzyć. A czy pozytywnie czy negatywnie to zależy od rodzaju pracy. Negatywnie może jeżeli nie ma możliwości zdalnej ze względu na stanowisko lub jeżeli dezorganizuje to pracę zespołu bo np. ciężko żeby pracownica stacji benzynowej pracowała zdalnie bo jak
 
Zawsze możesz nie iść na L4 i nie informować pracodawcy o ciąży do podpisnia nowej umowy. Nie ma obowiązku informowania o ciąży jak się nie chce - ale oczywiście nie ma żadnych przywilejów wtedy.

7 kwietnia zmieniły się przepisy ale dotyczące pracy zdalnej - czyli że każda ciężarna może złożyć wniosek o pracę zdalną i pracodawca musi go rozpatrzyć. A czy pozytywnie czy negatywnie to zależy od rodzaju pracy. Negatywnie może jeżeli nie ma możliwości zdalnej ze względu na stanowisko lub jeżeli dezorganizuje to pracę zespołu bo np. ciężko żeby pracownica stacji benzynowej pracowała zdalnie bo jak
capture-decran-2020-12-31-a-15.27.58.png
 
Zawsze możesz nie iść na L4 i nie informować pracodawcy o ciąży do podpisnia nowej umowy. Nie ma obowiązku informowania o ciąży jak się nie chce - ale oczywiście nie ma żadnych przywilejów wtedy.

7 kwietnia zmieniły się przepisy ale dotyczące pracy zdalnej - czyli że każda ciężarna może złożyć wniosek o pracę zdalną i pracodawca musi go rozpatrzyć. A czy pozytywnie czy negatywnie to zależy od rodzaju pracy. Negatywnie może jeżeli nie ma możliwości zdalnej ze względu na stanowisko lub jeżeli dezorganizuje to pracę zespołu bo np. ciężko żeby pracownica stacji benzynowej pracowała zdalnie bo jak
Ja osobiście się na L4 nie wybieram jeżeli nie będzie takiej konieczności medycznej, oby wszystko było ok.
Naszły mnie tylko takie przemyślenia bo słyszałam o takiej sytuacji u jednej dziewczyny i zastanawiałam się co teraz z nią będzie, nie znam jej za bardzo więc nie zapytam ale szkoda mi jej tym bardziej że teraz wiem że będzie miała prawdopodobnie spory kłopot.
A co do właśnie tej pracy zdalnej to podobno jeżeli praca jest typowa przy komputerze tak zwana biurowa to pracodawca nie może odmówić pracy zdalnej kobiecie w ciąży, choć zostaje jeszcze opcja wspólnej organizacji pracy w zespole i to jak też piszesz może być argumentem na brak zgody.
 
Ja osobiście się na L4 nie wybieram jeżeli nie będzie takiej konieczności medycznej, oby wszystko było ok.
Naszły mnie tylko takie przemyślenia bo słyszałam o takiej sytuacji u jednej dziewczyny i zastanawiałam się co teraz z nią będzie, nie znam jej za bardzo więc nie zapytam ale szkoda mi jej tym bardziej że teraz wiem że będzie miała prawdopodobnie spory kłopot.
A co do właśnie tej pracy zdalnej to podobno jeżeli praca jest typowa przy komputerze tak zwana biurowa to pracodawca nie może odmówić pracy zdalnej kobiecie w ciąży, choć zostaje jeszcze opcja wspólnej organizacji pracy w zespole i to jak też piszesz może być argumentem na brak zgody.
Pewnie jest też mowa o zapewnieniu warunków do takiej pracy zdalnej albo pracownik, jeżeli chce swoje prywatne sprzęty wykorzystywać to pracodawca też musi rozważyć taką możliwość, nie wiem czy nawet nie musi mu oddać hajsu za prąd 😏
Pracuje w sektorze publicznym i zanim się pracodawca zaopatrzył w odpowiednie laptopy dla pracowników do pracy zdalnej to minął rok :p
 
Pewnie jest też mowa o zapewnieniu warunków do takiej pracy zdalnej albo pracownik, jeżeli chce swoje prywatne sprzęty wykorzystywać to pracodawca też musi rozważyć taką możliwość, nie wiem czy nawet nie musi mu oddać hajsu za prąd 😏
Pracuje w sektorze publicznym i zanim się pracodawca zaopatrzył w odpowiednie laptopy dla pracowników do pracy zdalnej to minął rok :p
Mój mąż miał 3 tygodnie wolnego, bo jego pracodawca nie miał kabelka...
 
Mój mąż miał 3 tygodnie wolnego, bo jego pracodawca nie miał kabelka...
No początki pracy zdalnej u mnie to było głównie czekanie na telefon, bo inaczej nie było możliwości technicznych dla osób, które "pracowały" z domu. Pracodawcy niechętnie pozwalają na korzystanie np. z poczty służbowej na komputerach domowych, gdzie ludzie mają zainstalowane gry, nie mają antywirusów itd.
 
reklama
Pewnie jest też mowa o zapewnieniu warunków do takiej pracy zdalnej albo pracownik, jeżeli chce swoje prywatne sprzęty wykorzystywać to pracodawca też musi rozważyć taką możliwość, nie wiem czy nawet nie musi mu oddać hajsu za prąd 😏
Pracuje w sektorze publicznym i zanim się pracodawca zaopatrzył w odpowiednie laptopy dla pracowników do pracy zdalnej to minął rok :p
Z tego co się orientuję to jest jakiś symboliczny dodatek za zużytą energię elektryczną podczas pracy zdalnej w domu 😉
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry