Jutka, dzielne te twoje dziewczyny, takie maleńkie i zarazem takie silne. Trzymajcie się!
U mnie też młody w przedszkolu, domek ogarnięty, więc przysiadłam do kompa. Wczoraj miałam słaby dzień. Po zaprowadzeniu młodego jakoś na nic nie miałam siły, zjadłam śniadanko i położyłam się, spałam do 13-stej, potem też nic mi się nie chciało robić, tv, komp, taka dętka, leń ogromny. Ożywiłam się dopiero jak pojechałam po młodego i po męża, przy okazji zahaczyłam szper, ale tylko Staśkowi zakupy zrobiłam (z moimi chłopakami to max 10 minut w sklepie, potem marudzą). A wieczorem M mnie wkurzał niemiłosiernie, więc awanturę zrobiłam. Dziś jestem trochę żywsza, ale dalej leniwa. To chyba pogoda mnie tak nastraja do snu zimowego. Też tak macie?