Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
hahaha a ja zrealizowalm kawalek mojego planu pt "zminimalizowac ilosc gosci zaproszonych na swieta!!" wczoraj zadzwonila szfagierka i tak pytala jak sie czuje i wogole no to zamarudzilam ze sie kiepsko czuje, ciezko sie ruszac, wszystko mnie drazni ... najchetniej to bym sie zamknela i nikogo nie ogladala do czasu az urodzena co kasia ze w takim razie oni moze nie przyjada na swieta bo to dla mnie bedzie uciazliwe ... i zeby moze mariusz przywiozl mame i babcie do nich na kilka dni do krakowa !!
jakaz byla moja radosc !!! zobaczymy tylko co z tego wyniknie bo tesciowa chce tu byc jak pojade rodzic /nie wiem po jaka cholere!!/ wiec sie bedzie bala wyjechac bo a noz sie cos bedzie dzialo i ona nie bedzie w centrum zainteresowania !!
![]()
Jakoś się nie umiem przyzwyczaić do nowej syt. Myszka zawsze taka aktywna była prawie cały dzień a teraz tylko czasem wypnie dupeczkę czy stópki. Przypuszczam, że ma już coraz mniej miejsca a może wchodzi w kanał rodny, wówczas dzieci się tak nie ruszają.
) tylko smutno mi ze moj tata nie przyjedzie - musi domu pilnowac (ogrzawanie centralne, itp)
Troche Wam zazdroszcze ze macie rodzinki na miejscu. Wczoraj jak zwiedzalam szpital i pokazywali nam pokoj do odwiedzin to mi sie tak przez chwile przykro zrobilo... Brak rodziny to jedna z najwiekszych wad emigracji.Przy porodzie może nie, ale to w razie gdybym musiała leżeć na patologii trochę.
Spędziłam 4 dni w szpitalu w 33 tygodniu i czasami rozmów kobitek naprawdę nie można słuchac, bo można sie chorób nabawić, nerów mdłości itp itd![]()
Kochane witajcie w przeddzień mojego wyjazdu:-)Jutro rano o 10:30 już wybywam z domu z torbami do szpitala...Nie wiem kiedy te 9 miesięcy minęło..a to już jutro szpital i we wtorek rano cesarka...Mało piszę, bo łażę i się denerwuję..Czyści już mnie (akurat termin wypada tez na 8 grudnia, a według OM na 2 grudnia...)Już mi się śniło dzisiaj, że przyjechałam a tam lekarze nic nie wiedzą jak to zrobić, chcą mnie głodzić cały dzień...;-)Zaczynają się sny..;-)Skurczybyki od krzyża i brzuszka mam cały czas regularnie ale bez rwania..oby dotrwać do wtorku rana...trzymajcie kciuki kochane..i wspierajcie modlitwą!
Mea niby zaplanowane...powinnam być spokojna, a łażę i się denerwuję, mam pietra...I jak tu ciężarnej dogodzić;-)
ciagle ktos dzwoni , przychodzi i pyta ile jeszcze bede sie z tym brzuszkiem turlac..... sasiadka ( stara wredba baba0 wyjechala dzis do mnie z tekstem...." no grubasku zacznij juz rodzic....a jak nie mozesz to po schodach pochodz-dobrze ci to zrobi",,,, niby nic zlego nie powiedziala ale mialam ochote odpowiedziec zeby mnie z d.... pocalowala.... 
