Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Tak samo nie widziałam dawno na forum dziewczyn, które są przede mną na liście mam do rozpakowania.
A mnie coś zaczyna boleć brzuch jak na okres, czyżby coś zaczęło się dziać, czy to tylko zwidy przewrażliwionej laski, od kilku dni tylko nadsłu****ę odgłosów nadchodzącego porodu,
każdy ruch dziecka odczuwał jako skurcz i sprawdzam czy twardy , czy miękki brzuch, oczywiście zawsze miękki
Teraz czuję się jak nastolatka czekająca na okres, boli jak na okres czy nie boli![]()

Dziewczyny, właśnie dzwoniliśmy do szpitala,
JEDZIEMY DZISIAJ PO FRANIA :-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)
Ale się cieszę, pozdrawiam Was
A jesli chodzi o Kaski to z tego co ja wiem to mamy 4 :-)
-Akasiam
-Kasiekrk
-Cherie
- i ja Wika![]()
Dawaj Monia , dawaj ! Trzymam kciuki - moze sie rozkreci![]()
czyli pewnie ogolnie mozna. Kolezanka ktora tu rodzila ostatnio mowila ze u niej w szpitalu nie mozna i troche zglupialam. W takim wypadku jakby u mnie tez byl taki "zakaz" to ja i tak sobie wezme maly tajny laktatorek i jak bede czula potrzebe to sciagne![]()
ja mam co 30 minut skurcze....
ale trwaja krotko okolo 20 sekund...
a czop caly czas schodzi...
wiec czas na pedicure zebym nie wyskoczyla tam z pazurami u nog jak cos![]()
ja tez zaraz tego dokonam...ja na pazurki jestem na wtorek umowionajakos trzeba sie zaprezentowac !!! a dzis mojego mezulka czeka golenie mnie ... ciekawe czy znowu bedzie sie migal ??


musze jeszcze naladowac kamere
sama se bede krecila porod![]()
Obiecuję, że od razu ślę smsa :-)
Jak pierwszy raz rodziłam, to ja nie odczuwałam takich konkretnych skurczy, bolało mnie potwornie ale wg mnie to był ból ciągły w związku z tym ciężko mi było określić co ile mam skurcz. W domu z moją młodszą o 6 lat siostrą doszłyśmy do wniosku, że już są co 2 min, więc zwijając się pojechałam do szpitala.
miałam jeden upatrzony szpital, ta chodziłam do szkoły rodzenia i pamiętam jak podczas zajęć laski panikowały, co będzie ja przyjedziemy a nie będzie miejsca- położna uspakajała, że to nie możliwe, mają 8 sal do porodów rodzinnych- płatnych i 6czy 8 miejsc w salach 2 osobowych do porodów na kasę chorych ( to był rok 1999/2000 wchodziły kasy chorych), a one dalej no ale co będzie jeśli...., ona mówi, że nigdy coś takiego jeszcze się nie zdarzyło, ale gdyby nie daj boże to mają obowiązek przed odesłaniem kobiety do innego szpitala zbadać i jak będzie poród zaawansowany to nie mogą jej nigdzie wywalić ale muszą przyjąć nawet w innej sali.
No i ja przyjechałam z tymi skurczami, niby co 2 minuty, brzuchem bolącym non stop a oni do mnie przerażeni, że nie ma miejsc , wszystko zajęte, zbadają mnie ale... no to ja w ryk, że mam już ty kartę szpitalną do porodu założoną z wywiadem (byłam dzień wcześniej), ale oni rozkładają ręce i pytają mnie się, czy che rodzić na korytarzu, więc ja znowu w ryk i dzwonię do mamy ( jakby z odległości 500 km mogła mi coś pomóc i ryczę)
Zbadali mnie, powiedzieli, że rozwarcie mam 4 cm i jak chcę to mogę poczekać z pół godziny , do godziny, no i czekałam:-)