Gabrysia tez niby śpioszek jest,ale widac ,ze musi miec do tego spokoj...nie zapomne chyba w życiu tego jak jedna z cioć gada do niej ,usmiecha ,całuje a ona w taki ryk wpadła...poprostu sie jej przestraszyla....dwa razy taka sytuacja juz byla

...wiem,ze nie moge unikac ludzi, bo mały dzikusek nam wyrosnie ,ale po tych trzech dniach wrazen juz wiem,ze zdecydowanie musimy robic to rzadziej a wizyty musza byc krotsze...
co do gazetek to mi nazie przyslali tylko probke kaszki z hippa ,ale nie wiem czy to z ankiet szpitalnych czy z innych...