Jestem ale zaraz znikam.Chata zasyfiona bo jeszcze nie sprzątałam. Sławek dopiero wyszedł do pracy a wiadomo ,ze jak chłop w domu to jeszcze jedno dziecko w domu. Rano obskoczyłam sklepy bo z Tomkiem chodzącym się nie da.Nie da się go prowadzić za rękę bo krzyczy żeby go puścić a na pasach się kładzie bo go trzymam na siłę.
Poza tym podłapał jakąś manie wylewania wszystkiego na siebie i wcierania wszystkiego w głowe. Wczoraj dla przykładu wtarł sobie jabłko w głowę. Idzie oszaleć.
Bosze,ile j mam prasowania.Normalnie mi się słabo robi.
Martuś daj sobie spokój z dietą. Jeszcze chwile i wszystko wróci do normy. Zawsze byłaś szczupła więc organizm musi wrócić po porodzie do normy.Rozregulujesz sobie metabolizm .Chyba zapomniałaś,że dopiero dwa miesiące temu urodziłaś. Wszystko się obkurczy,hormony ustabilizują i schudniesz bez niczego.