Cześć dzieczynki. Maja waży 1680g.Coś wolno teraz przybiera na wadze. Być może z tego powodu ,że traci duzo energii na ciągnięcie mleczka z butli. Zjada 33 ml z butli. Bardzo cięzko jej to idzie , męczy się. Miewa spadki saturacji i zwolnienie akcji serca po takim karmieniu. Więc czasem dostaje dodatkowo sondę. Nie wiem czy Wam wspominałam ale córcia była kilka godzin w otwartym łóżeczku, ubrana i miałam ja po raz pierwszy w zyciu na rękach. Popłakałam się juz jak ja zobaczyłam w łóżeczku ale jak wzięłam na ręce to byłam w głebokim szoku i nie uroniłam łzy. Niestety po paru godz. z powrotem do inkubatota bo jak ja karmiłam z butli to znów te spadki saturacji. To chyba zbyt wiele dla niej. Tu ubranko tu otwarta przestrzeń a tu jeszcze trzeba skoordynować oddychanie ,ssanie i połykanie podcza karmienia no i maleńka sie okropnie zmeczyła.A jak ja włozono z powrotem golaska do inkubatora to czuła sie rewelacyjnie wszystkie parametry w normie były. Ten antybiotyk wisiał nad nia i wisiał no i spadł. Pani doktor nie chciał zwlekać i za wczassu jej podała, bierze go do dziś. No ma tez troszke to ggtp podwyższone ale ma dostać leki żółciopędne. Majcia ma wszystkie wyniki w normie ale morfologia brzydka. Ma anemię. Dostaje tez leki na pobudzenie szpiku kostnego do produkcji krwi. Transfuzji narazie nie musi mieć robionej. Oj jak ja wtedy zobaczyłam w tym łóżeczku ubraną taka miałam nadzieję ,że juz jest bliżej domu. A tu znów kilka kroków w tył. W sobotę będzie miała 8 tygodni. A na 15 czerwca miałam dopiero termin. Ciekawe ile to wszystkojeszcze potrwa. Ale z drugiej strony niech tam bedzie ile trzeba byleby wyszła z wszystkich tych choróbsk. A wasze dzieciatka ile leżą już bądź ile leżały w szpitalu? Pozdrawiam