• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

In vitro 2024 - refundacja

Ok, dzięki za info. Właśnie zastanawiałam się też czy można zostawić np w celu zapłodnienia nich za jakies 2 lata jak bym chciała wrócić po jeszcze jedno dziecko. Moje AMH pewnie będzie wtedy jeszcze gorsze niż teraz.
U mnie w klinice jest taki zapis jak w załączniku. Wydaje mi się że można też zamrozić komórki same, ale ich odmrażanie, zapładnianie i potem zamrażanie ma małą niestety skuteczność i w większości przypadków nie jest rekomendowane (oczywiście do konsultacji z lekarzem). Plus w programie rządowym ta kwestia nie jest oficjalnie rozpisana - więc też już w Twojej klinice zależy jak oni do tego podejdą, czy się zgodzą na taką opcję i czy będzie można te komórki potem zapłodnić w programie czy też już tylko komercyjnie.
 

Załączniki

  • IMG_0133.jpeg
    IMG_0133.jpeg
    119,3 KB · Wyświetleń: 66
reklama
Właśnie na cyklu naturalnym jest więcej wizyt niż na sztucznym, bo musisz pilnować owulacji i podać zarodek 5dniowy -5 dpo
A na sztucznym ja miałam wizytę przed miesiączka albo na początku, rozpisał estrofem i potem jedna wizyta ile mm ma endometrium i jak okej to wyznacza transfer 😄
A widzisz! To tym lepiej ;) tak czy inaczej - w jednym i drugim przypadku - ta ilość wizyt nie jest duża i wydaje się być do ogarnięcia z pracą.
 
zdecydowaliśmy że pozostałe komórki pójdą do utylizacji. Dość sporo czytałam na temat mrożenia komórek jajowych i po konsultacji z lekarzem stwierdziliśmy że biorąc pod uwagę mój wiek i AMH, jeśli by się okazało że w tej procedurze nam się nie uda, to wieksza szansa uzyskania blastek jest jednak z nowej stymulacji niż odmrażania jajeczek z wcześniejszej stymulacji.
Scenariusza, że się teraz nie uda - w ogóle nie bierzemy pod uwagę! Będzie pięknie! 🤞
 
Nie wiem czy tylko ja tak mam, że całe to podejście do ivf i refundacja są na razie wciąż totalną abstrakcją? 😂 niby w przyszłym tygodniu prawdopodobnie zacznę stymulację, a nadal jakoś wierzyć mi się nie chce. I jeszcze na dodatek, że nic za to nie zapłacę 🤡
Laska, ja już po punkcji a to dalej dla mnie abstrakcja i nie mogę uwierzyć że się dzieje 🤡 Za każdym razem jak wychodzę z kliniki bez płacenia to czuję się jakbym robiła coś złego :D
 
Nie wiem czy tylko ja tak mam, że całe to podejście do ivf i refundacja są na razie wciąż totalną abstrakcją? 😂 niby w przyszłym tygodniu prawdopodobnie zacznę stymulację, a nadal jakoś wierzyć mi się nie chce. I jeszcze na dodatek, że nic za to nie zapłacę 🤡
Uszczypnąć Cię? ;)

Poczekaj - sprawdzę Cię na ziemię - kilka zł za leki jednak zapłacisz 😉
 
reklama
A widzisz! To tym lepiej ;) tak czy inaczej - w jednym i drugim przypadku - ta ilość wizyt nie jest duża i wydaje się być do ogarnięcia z pracą.
Racja. Ja pracuje 9-17 i umawiałam wizyty na 8-9 (ale wybrałam klinikę przy mojej pracy) albo 16-17 bo też nie miałam problemu by wcześniej wyjść z pracy. No ale nie każdy ma taką możliwość 😄
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry