reklama

In vitro a praca

Bombisz

Zaangażowana w BB
Cześć dziewczyny!
Razem z mężem rozpoczynamy starania sie o dziecko metodą in vitro. Dziś ostatnia tabletka która ma wywołać krwawienie i od 2go dnia cyklu zastrzyki. Przyznam sie szczerze, że jeszcze nie rozumiem wszystkich pojęć jakie zdążyłam tu przeczytać;) i stresuje sie tymi zastrzykami ale bardziej niepokoi mnie praca. Pracuje 8-16, lekka biurowa robota i raczej przelozony wyrozumiały ale jak pogodzić to z wizytyami u gina, pobraniem komórek jajowych i juz samym transferem. Brać urlop z dnia na dzien czy wziac L4.. nie mam pojęcia jak to rozegrać. O in vitro nie chce mówić nikomu w pracy. Jesli ktoraś z Was dobrze to rozegrała - dajcie znać.
Na L4 planuje isc dopiero kiedy zaczne sie zle czuc albo bedzie juz blisko porodu;) - wiem ze wybiegam juz myslami ale to jest silniejsze ode mnie
 
reklama
Rozwiązanie
Witajcie. Czy waszym zdaniem to jest normalne, że jutro mam wziąść ostatni zaszczyk czyli pregnyl o 20, a transfer mam dopiero we Wtorek? Cykl naturalny!! Hmm taki długi odstęp??
Nie wiem gdzie to napisać więc pytam się tutaj. Czy mogę zrobić korektę permanentnego makijażu świeżo po nie udanym transferze? Chce też podejść za miesiąc do kolejnego! W między czasie chce poprawić makijaż. Doszły do mnie słuchy,że biorąc hormony niestety nie powinnam poddać się zabiegowi tzw. Tatuażu! Co sądzicie o tym jutro zadzwonię do kosmetyczki i jeszcze się upewnie.
Nie mam pojęcia, po raz kolejny odsyłam cię do dziewczyn po ivf, ale nie daje gwarancji, że one będą wiedziały.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry